Przepis · Avalanche

Avalanche slime: dwie warstwy, które powoli spływają

Avalanche slime, czyli slime lawina: biała warstwa na kolorowym przezroczystym slimie, która w kilka dni zapada się i spływa. Przepis, słoik i cierpliwość.

Avalanche slime
Zdjęcie: Shubham Dhage, źródło: Unsplash.

Avalanche slime (slime lawina) to slime najpierw „do oglądania”, a dopiero potem do ugniatania: na dno słoika ubijasz kolorowy przezroczysty slime, kładziesz na wierzch biały slime i czekasz. Po co najmniej jednym dniu biały zapada się i spływa w kolorowy, rysując fale – jak lawina w zwolnionym tempie.

Musisz przygotować dwie porcje: jedną z przezroczystym klejem, drugą z białym.

Składniki

Przybory: dwie miski, przezroczysty słoik z pokrywką.

Dlaczego te składniki? Jak działa aktywator i jaki klej wybrać.

Krok po kroku

  1. Przygotuj porcję przezroczystą: klej i woda, barwnik i brokat, soda, a na końcu płyn, który wlewa dorosły. Ugniataj.
  2. Tak samo przygotuj porcję białą, bez barwnika.
  3. Ubij przezroczysty slime na dnie słoika, równo i płasko.
  4. Połóż na nim biały slime, nie mieszając.
  5. Zamknij słoik i zostaw go w spokoju: lawina zaczyna się po kilku godzinach, a dobrze ją widać po mniej więcej 24 godzinach.

Jak sprawdzić, czy się udało?

Po jednym dniu biały slime zaczyna schodzić w dół i rysuje w kolorowym smugi. W dużej misce efekt może potrwać kilka dni. Potem możesz wszystko wymieszać: wyjdzie pastelowy slime.

Najczęstsze wpadki

Nic się nie rusza
Slime’y są za gęste. Zaczekaj dłużej; następnym razem daj trochę mniej aktywatora.
Wszystko wymieszało się od razu
Górny slime był za ciężki albo za miękki. Dobrze ubij dolną warstwę.
Lawina ledwo posuwa się naprzód
W dużej misce spływanie może trwać kilka dni (w małym słoiku idzie szybciej). Zostaw naczynie zamknięte, nie ruszaj go i zaglądaj do niego codziennie.

Inny problem? Ratunek dla slime’a omawia wszystkie objawy po kolei.

Warianty i pomysły

Przechowywanie

W zamkniętym słoiku wytrzyma kilka tygodni, jak klasyczny slime.

✅ Udało się! Zapisuję to w dzienniku